Witajcie :)
po tym jakże radosnym powitaniu mam dla was sporą garść wpisu, więc zabierajcie się do czytania. :)
Mineło 3.5 roku odkąd blog ruszył. W tym czasie było tu 110 tysięcy unikalnych Czytelników, to olbrzymi wskaźnik docenienia moich wypocin życiowych. Dziękuję :)
Po tych ponad trzech latach przyszedł czas na to by podsumować i zakończyć pewien rozdział, którym jest ten blog. Od dziś możecie tu zaglądać jako do archiwum moich myśli, jednak nie planuje prowadzić regularnego blogowania, co już od dawna kulało ;)
z chęcią zaproszę was do archiwum moich myśli i poglądów, która będzie zawsze otwarta na wasze komentarze.
Dlaczego przyszedł czas zakończyć ten projekt? Cóż, wszystko ma swój kres i nie można sztucznie go przeciągać.
po drugie ten blog jest trochę reliktem przeszłości - czasów pamiętających początki mojego liceum, maturę oraz pierszy rok studiów. uważam, że nadchodzi czasami taki moment w którym należy się zastanowić, przystanąć i wyjść poza pewien schemat. istnienie tego bloga i kontynuowanie dalszych wpisów tutaj byłoby nie możliwe.
Dlatego potrzebuje zamknąć pewien rozdział - by (być może) otworzyć niebawem kolejny. Może niecobardziej poważny, napewno nieco inny. i do tej zmiany jest mi potzebne zerwanie kontinuum pomiędzy tymi projektami. Tym samym, nie mogę postawić kolejnej grubej kreski i powiedzieć od dziś wpisy tutaj będą INNE. Nie, były by takie same, bo i blog ten sam. samo postanowienie że coś ma być nową jakością nie czyni zbyt wiele.
Dlatego, niebawem o ile wogole - ruszę z czymś co będzie nowym startem, nową jakością. Mam nadzieję. Przynajmniej ja osobiście tego potrzebuje i czuję, że to słuszny krok. Potrzeba zmian jest celem dąrzenia człowieka, wszystko płynie. Dlatego i ja muszę popłynąć z prądem i śmignąć w coś innego. Gdzieś indziej, w nowy kąt...
Jeśli tak się stanie i będę dalej blogował napewno napisze o tym tutaj. Aktualnie polecam mój microblog - jsmp.blip.pl - zarejestrujcie się również bo to fajna idea :) A teraz udaję się na zasłużoną blogerową przerwę, lecz pewnie nie na długo...
Podróż do początków bloga
Zaproszę was w podróż pomiędzy wpisami, od tych najdawniejszych po te nowsze. Wskaże te, które uznaje za najlepsze spośród wszystkich. Reszta jest jak zawsze dostpna do waszej dyspozycji.
Od
tego wszystko się zaczeło. Tak, dokładnie 24 listopada 2006. Kolejne wpisy były szlifowaniem warsztatu świeżo zachłyśniętego ideą blogingu blogera. potem było kilka wpisów z rodzaju: "Robię to, robię tamto" - czegoś czego w bloginku już teraz strasznie nie lubię. Bo nie jest ani nikomu potrzebne ani zbyt kreatywne dla innych. lepiej opisywać swoją opinie o rzeczywistości niż pisać: "jem kanapkę". jednak na początki warsztatu było nieźle ;)
Trochę trwało zanim blog przekształcił się w tubę moich poglądów zamiast tablicy ołoszeniowej z harmonogramem dnia, ale w końcu to się stało - szczególnie mocno rozpoczynając
manifą o pseudoblogach. Szybko wnioski z pisania krytycznego a nie ugłaskaniowego przyniosły skutek. Takie wpisy po prostu budziły większą dyskusję a o to w bloggingu chodzi.
Wkrótce zatem wylałem na epapier swoje
myśli na temat szkolnictwa - na bazie doświadczeń w szkole językowej. By podkreślić, że krytyka natomiast pisania o wydarzeniach codziennych (zjedzeniu kanapki) nie oznacza sprzeciwu przeciw opiniowaniu wydarzeń które się przeżyło powstała
relacja wakacyjna. Od tamtych czasów stawiałem na kreatywny opis i ocenę wydarzeń, nie zaś na ich suchą relację...
Moim jednym z lubianych tematów tego bloga są
wartości. Ale także mechaniczności i usystematyzowaniu naszego istnienia, we wpisie "
Cyfroza Pana Trybika". Dalej czując się chętnym do opinii w sprawach życia społecznego, którego obiektem równeiż jestem napisałem kilka słów o
Żałobie z dekretu. Wena mnie nie opuszczała - powstał więc
Ekshibicjonizm sieciowy - czyli wpis o tym, jak się obnażamy :D
Na blogu poruszałem tematy codzienności i ludzi zwykłych
mijanych po drodze...Myśli me wędrowały także ku pojęciom
czasu i przestrzeni. Gdy zmieszamy czas i przestrzeń oraz mijanych przypadkowo ludzi spotykamy tak naprawdę nic innego a
nasze przeznaczenie i jego nieurchroność.
Blog przeżył także pożegnania. moje pożegnania, wprawdzie nie z blogowaniem a
z moim liceum, które darze wielkim uśmiechem na wspomnienie tamtych czasów. Pewnie ono też, albo też nie ;) Kto wie...
Potem popełniłem wpis o tym, co się robi z podstawowymi uczuciami, wartościami.
Komercjalizuje. Mogliście przeczytać także o
kreowaniu wizerunku. Nie brakło także rad w przypadku gdy
sprzyjały nam problemy.
Piękny i bardzo mocno komentowany był wpis dotyczący Labiryntu fauna. spotkał się on ze szczególną przychylnością i miłymi komentarami. O wartościach i wierności prawdzie, oraz samym labiryncie fauna przeczytacie
tutaj. najbardziej bliskim mi wpisem był wpis o emocjach iprzeżyciach wprost z pisemnego egzaminu maturalnego. Taka
relacja z wzajemnego wsparcia w ciszy była bardzo poruszająca. Było także o
pozytywnych metodach uczenia się, takich przypadkowych, alebardzo łatwych do zapamiętania.
Nie zabrakło wspomnień ze spotkań z ludzmi, których w pewien sposób los związał z moimi ścieżkami, choć na chwilę... O
Pascal i Ann.
Długo by opisywać jeszcze kolejną setkę wpisów, które były równie warte uwagi sposód wielu mniej wartościowych.
Na koniecz czas podziękować co po niektórym. Szczególnie BKM - za wierne komentowanie już tyle lat.
Dziękuję też mojej dziewczynie Magdzie za cierpliwość do mojego blogowania i webowania, bo to wciągające zajęcie...
Podziękowania, równie szczególne, należą się moim przyjaciołom, którzy czynili moją codzienność taką jaką właśnie wtedy była - przez co zbierałem nowe informacje i inspiracje na wpisy. Wśród przyjaciół podziękowanie należy się Kasi J., Łukaszowi S. oraz Paulince O., których cenię i z ogromną chęcią spotykam.
Na koniec ludziom których znam bardziej z sieci niż z życia:
Knapior, Pyciak, Garry, Dealis, Xerif, Logeen.
Pod tym wpisem możemy toczyć wspólną dyskusję, na tematy przeróżne. Dziękuję, za wspólnie spędzone chwile. Do poczytania kiedyś, gdzieś. :)
Podziel się:
komentarze (12) | Skomentuj